Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artystycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artystycznie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 listopada 2012

Szkaradne poczucie piękna

Wiem, wiem, wiem. To nie jest rozwiązanie, blah blah, nie powinnam radzić sobie w ten sposób. Niemniej, kto ma tumblra, mógłby zrozumieć... cytując kropka w kropkę, chcecie?

I love you guys. So much. ごめんなさい。 But what can I do, when these fixed my arm so much? Beautiful and scary in this same moment. Horrible and lovely… a little masochist I am.

wtorek, 30 października 2012

Ale że o co chodzi? Nanana.

Padając w apogeum zmęczenia na łóżko, nie zdejmując puchatego swetra i nie poprawiając koślawego kucyka, wtuliła się w poduszkę. Dawno nie czuła się tak wyczerpana, co było dziwnym dla jej umysłu stanem. Nie próbowała zasnąć. Leżąc tak, niezdolna do poruszenia się nawet na kilka głupich chwil, by zdjąć z siebie uciążliwe ubrania, niemrawo tylko sięgnęła po różowe monstrum w swoim pobliżu. Pogłaskała jednorożca, który jak zwykle patrzył się na nią swoimi tępymi ślepiami, i uśmiechnęła się niemrawo.
— Nie masz problemów życiowych, ty kochany frajerze — szepnęła, zaraz leniwie obracając się na drugi policzek. Musnęła przy tym uchem o pościel, przez co syknęła; nie lubiła uczucia, kiedy kolczyk o coś zahaczał, co jak na złość jej istnieniu robił nawet często. Cóż jednak poradzić?
Przeleżała jeszcze tak dłuższą chwilę, po czym z niezbyt wielką chęcią podniosła się i podchmielonym krokiem ruszyła w kierunku biurka. Wzięła laptop i zaraz usiadła na podłodze po turecku, otwierając przed sobą okno na świat i pierdoląc wszelkie pogróżki starszych pokoleń, że na zimnej podłodze złapie wilka.

wtorek, 23 października 2012

Brak w życiu bytu idealnego

Raz, dwa, trzy, też mam dosyć siebie dziś. ♥ Leniwa szmata, jakaż to strata, to tylko cztery posty były. I tak nikt ich nie czyta, nie chciał, nie szukał. Nie wiem, po co dalej molestuję niepełnoletnią klawiaturę, by wysilić tu choć jedno słowo gratis, by smutno tu nie było.
Zmasakrowane prawe przedramię, ignorancja otoczenia, ładny gif na górze (szkoda, że tak nie kawaii nie będę chyba nigdy wyglądać), a w głowie wciąż najpiękniejsza piosenka mojego życia. Uzależniłam się od tego, bo jeśli wracam do swojej dzielni i przechodzę z przystanku na przystanek, byle dojechać ostatecznie do domu, tylko ona chodzi mi po głowie.
Teraz dom, stabilizujące się uczucie słabości, za kilka minut wytwór z języka polskiego. Wreszcie znalazłam piękny wiersz do interpretacji. Gówno Was to obchodzi, c'nie?

Nad sadzawką oprawną w modre rozmaryny
klęczałem, zapatrzony w moją twarz młodzieńczą,
by się w niej doszukać przyczyny,
czemu mnie nie kochają i za co mnie męczą?
("Narcyz", Maria Pawlikowska - Jasnorzewska)

Ach, ta prostota, pozornie prowadzi do sukcesu. Cztery wersy, niby nie trzeba dużo czytać, interpretować też nie za nadto... c'jednak, jeśli mi łatwiej jest opowiedzieć, co sądzę o tym wierszu miast pisać o tym kilka stron? 
Aż nie dowierzam, bo w tym momencie doszło do mnie... że pisanie tej pracy zaczyna mnie peszyć. Kiedy tak wcześniej kochałam to robić, psując światopoglądy późniejszych czytaczy... tak teraz, nic nie umiem z tym zrobić, nie wiem, jak liznąć temat. Jeżu drogi, co się dzieje z tym światem...! (」・ロ・)」
Och, przy okazji, Tikami vel Tiku. Nie każdy mnie w końcu zna, taka nijaka jestem. Pytania jakieś, moje kochane foki? ♥

Uprzedzając jedno: jestem lesbijką, nieumiejącą do końca umiejętnie gadać z kobietami. Czyli jak osiągnąć frajerstwo życiowe do końca, beka życia po prostu. To chyba wystarczający dowód, dlaczego nie chcę, by jakieś bóstwo czy inne byty idealne brały udział w moim życiu, skoro już wystarczająco śmiesznie mnie urządziły przy tworzeniu, a następnie porzuceniu jak dziecko.
Dziecko, które według Biblii jest potępione na wieki wieków, amen. Smuteczek, baranki boże nie będą mnie ratować w walce ze smokami czy innymi hipopotamami.
Jeśli jest ktoś wierzący... praszam, ale nie umiem się powstrzymać od ironicznego tonu w tej kwestii. Po prostu muszę, no!
Piętnaście lat sama, aha. Ale c'tam, samotność nie taka zła... szczególnie jak się widzi takie coś na dole i słyszy ciągle miłosne, tylko miłosne, piosenki. Nie jest zła, skądże znowu.

KOCHAM WAS ♡