Moi rodzice patrzą mi na ręce. Dwa razy dziennie minimum, co by nie było, że się tnę. Afera z tego wynikła po tym, jak moja lewa ręka osiągnęła dwanaście kresek, a prawa... już nie ma jak liczyć, wszystkie łączą całość moich rozterek. Moje życie dziwnieje za to.
"Ona ogólnie jest jakaś fałszywa", mój ulubiony cytat dnia. ♡♡♡
Mam dosyć. Chujowo, ale stabilnie, ot.
Mam dosyć. Chujowo, ale stabilnie, ot.
Chujowo, ale stabilnie - mwah, moje ulubione określenie ever.
OdpowiedzUsuńMoje również, pasuje do 90% moich sytuacji.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDlatego po rękach się nie tnie. Myślę, że uda i brzuch są lepsze. u_u;
OdpowiedzUsuńNiech sobie patrzą, niech liczą. To im nic nie da, bo jeżeli będziesz chciała to zrobić, to i tak to zrobisz.
OdpowiedzUsuńJa uważam, że ciecie się nie jest wyjściem z sytuacji. Jednak rację ma koleżanka wyżej, bo jak ktoś bardzo czegoś chce to i tak to zrobi.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Berries